niedziela, 6 listopada 2022

   Esej




   Różnorodność-oczywistość-surowość-piękno-prawda

                                                                                                                                     

C.M.Dąbrowski w Klubie Księgarza

   Są takie wiersze, które najpełniej odczytujemy o zmierzchu, nocą, inne pod rozpiętymi nad głową gałęziami, w skwarze słońca, a nawet przy dudnieniu pociągu, gdy migają sekwencje zdarzeń, za każdym spojrzeniem w ekran-okna, szyby-portalu, inne znów wołają z półki, otwierają się same i same się przypominają, towarzyszą, nurtują, wręcz dręczą. Te, które docierają szybciej, wydają się „wyraźniejsze”, a niekiedy skrywają drugą przestrzeń, którą sami nazywamy, odkrywamy podczas smakowania, z każdą porą roku powodują, w sobie właściwy sposób, impulsy i odniesienia, stają się towarzyszem i uzupełnieniem zmagań, życiowych niedoborów, wyrazem pragnień – to wiemy, tego doświadczamy czytając… Światło wpływa na ich odbiór. Wiersz ma swoją temperaturę, ma też dynamikę, niektóre są ciche, i na odwrót. Uderzają, alarmują jak dzwony, i powodują niepokój…

  

Cezary Maciej Dąbrowski, Pieśni Polskie,  LTW, 2022
    Gdy prawdziwe, nie lubią rozgłosu, nie potrzebują „artystycznej” deklamacji, ważne że zostały zapisane, wyryte na kartce. Wiersze informujące, nieaspirujące do miana arcydzieł. Wolne od pokus. Wystarczy, że istnieją. One nie z tych, nagradzanych owacjami w sali spotkań, one informują o rzeczach istotnych, że dzieje się (działa) rzecz, którą należy odnotować – dobra czy zła, czy ta przyjęta z obojętnością, a niegodziwość była jej tłem. Wierszom takim nie zależy na formie (choć mile widziana bywa), bo słowa z datą tworzą kontekst, i będą świadectwem czasu. A przez to wymagają uważnego odczytania. Zdarzają się i takie, które odzywają się pełniej podczas sumiennej deklamacji (będącej w kontrze do deklamacji „artystycznej”), takiej z głębi serca, poprzez ostatni potrącony nerw, poprzez arytmię i brak oddechu; te, rzekłbym, „frontowe” wiersze, wiersze „pierwszego kontaktu”, niekiedy same się mówią, a mówione dojrzewają, ewoluują za każdorazową takową interpretacją. Te muszą być czytane na głos. By ton wybrzmiał, a dźwięk przebił się do świadomości i został w niej osadzony. Takie wiersze pisała m.in. Konopnicka. Tak recytować potrafi moja Mama. Po tylu latach bez żadnego zająknięcia słucham z jej ust wierszy niebarwionych przesadą: Przed sądem, Wolny najmita, jakby zaklęte obrazy-duchy przesuwają się przed oczyma; sugestywne, powodują wzruszenie i dreszcz, podziw, przechodzą przez skórę i słuch do dna jestestwa.

   Niezatapialne okręty na wzburzonych falach współczesności.


   Cezary Maciej Dąbrowski Pieśni Polskie (A Ty ciągle o tych wierszach…)




   Miejsce moich spacerów

           (...)

              A choćby zbliżała się pustka, i nic nie miałoby przetrwać,

           to i tak mów do mnie, poezjo, abym mógł dalej dreptać

           małymi kroczkami po ścieżce, którą mi ty wskazałaś.

                                                                                

          Poezjo, ty musisz przetrwać. Poezjo, ty jesteś jak skała.


                                                                                          18 stycznia 2015 r.

                                                                                                      Cezary Maciej Dąbrowski, Poezjo (Pragnienie) - fragment

                                                                                                      Ech, żywocie… (Oficyna Wydawnicza „Agawa”, 2016)

 

 

   Miejsce moich spacerów; to nie tylko, wydawać by się mogło, „urokliwe” odludzie, ale właśnie miejsce-pomnik Bitwy pod Raszynem, do którego wymowy odnoszę się po wielokroć w moich utworach, miejsce ciszy, która mówi, mógłbym rzec, niewybredną metaforą. Gdzie konteksty styku przyrody, historii, jej znaków, odniesień „pomników” (też i przyrody) zdają się krzyczeć: Nie zapomnij! Wśród bezwzględności przemijania i destrukcji, ziemi, pamięci, i rekonstrukcji samej ziemi…

fot. Cezary M. Dąbrowski

   To miejsce, jeszcze tak niedawno, mało odwiedzane, i dziś w dniach powszednich, przyciąga wielością refleksji zebranych na tak zdawałoby się małym obszarze, widok cokołów-oznaczeń ścierających się pułków Józefa Poniatowskiego z austriackim korpusem arcyksięcia Ferdynanda, zdawałoby się, odczuwalna obecność ducha Pułkownika-pisarza Cypriana Godebskiego, jednego z poległych tu bohaterów Wojska Polskiego w walkach zapisanych niewidocznym już grawerunkiem „1809”. Jednak znajomość faktów ogólnie dostępnych, nie znaczy kultywowanych w tej przestrzeni, wymownie „dopełniają” kontrasty: zwalone pnie, opisywane przeze mnie w Wierszach niepoprawnych, sterty puszek po piwie, które zdają się przypominać o degradacji pamięci, i zarośnięte opisy- nazwy pułków, zatarte wpływem warunków atmosferycznych, to wszystko zda się krzyczy: poeto! Zatrzymaj się! Opisz!

   Więc opisuję, mimo kart zajętych, przez lepszych ode mnie, tą kolejną batalią o Wolność, starając raczej zajmować się jej „echem” i „pokłosiem”, osobistym wglądem…
   Miejsce, które mówi, to najlepszy rozmówca poety, ta dyskusja jest pełna; bo argumenty są krwiste i rzetelne, wnioski bywają bolesne, ale to przecież tylko parę widoków, i parę zdań na kartkach z tysięcy podobnych… Czymże są…


    22 stycznia 2022 r.
    Cezary Maciej Dąbrowski



   Zwykły post


fot. Cezary M. Dąbrowski

   Wieczór wczorajszy (do północy) spędzony w szpitalu, lecz nie tyle „co”, a „jak” ważne w owym zdarzeniu… I teza, zapewne daleka od uniwersalnej, że tak jak poezja lubi ciszę, tak opowiadanie akcję. A utwierdza mnie w tym przekonaniu, właściwie samo życie układające gotową małą formę wprost pod pióro bacznego obserwatora. Tak więc, klamrą mógłby być podział społeczeństwa na dwa skrajne obozy, jednak wspólnotowość zagrożenia życia, co oczywiste, niweluje ten podział, jak za dotknięciem skalpela renomowanego chirurga. To dobry symptom, ponieważ społeczność odizolowana od dawek piorunujących emocji płynących z ekranów telewizorów i innych nośników, potrafi znaleźć wspólny język w wielu zbliżających ku sobie kwestiach. I zdziwiłyby się ten, i ów, gdyby ujrzał, jak dużą dozą empatii mogą dzielić się ludzie, nieświadomi (jednak ostrożni z wyborem tematów) swoich przekonań… Ale zbytnio nie koncentrujmy się na polityce  (choć, jak to sprawić?). Więc ten rok – czyli dzień – czyli wieczór spędzony w przychodni przyszpitalnej, to i dramat operowanego tzw. nagłego przypadku, oczekiwanie w półśnie na swoją kolej, w miejscu, gdzie i zakuty w kajdanki półprzytomny przestępca z pochyloną głową zawędrował w eskorcie policjantów, jednak także kibiców sportowych, co potwierdzali, żywo komentując wynik meczu Polska - Czechy, zdając właściwą relację czekającemu w kolejce pacjentowi. To tam - w tej mikrowspólnocie, lekarz pełniący dyżur, całym swoim jestestwem opowiada historię życia całą gamą gestów, przyzwyczajeń, tudzież wchodząc i wychodząc z gabinetu, podsuwa narratorowi gotowy konspekt swojej prywatności, a wspinanie się po schodach do mieszkań odwiedzanych chorych, uświadamia temuż konfabulującemu całe kondygnacje budynków, błoto pośniegowe zalegające na ulicach, i w rezultacie to i owo bezceremonialne słowo rzucone szeptem ze zmęczenia…

   Tyleż opisów, diagnoz i, mój Ty Boże, ulgi, ludzkiej przecież, że to (jeszcze) nie My, że Jego problem, nie nasz, że przecież Oni… I znów szept, o czasie „z gumy”, narzekania na system – zależny od kanału oglądanej telewizji – który jest: „fatalny”. I w tym wszystkim (a jednak!) ETOS, takiego jak My człowieka-Boga – lekarza, lekarki (pamiętajmy o feminatywach :)), jednym skierowaniem dającego nadzieję, lub doprowadzającego do płaczu, zgryzoty…

   Czekoladki na stole recepcyjnym zdające się tłumić ten mały-wielki tragizm miasta bólu, jakim przecież jest szpital. Ten jakże prawdziwy obraz człowieka jawi się tu, paradoksalnie, jakże ozdrowieńczo. To Azyl. Który każdego uczy, każdego równa, każdego czeka…  

   

   Cezary M. Dąbrowski

   18 listopada 2023 r.


piątek, 4 listopada 2022

    Poezja w Liceum





 








- aktywne linki -



fot. w Liceum im St. Staszica w Warszawie

   Zaznaczyłem swoją „obecność” w życiu maturzystów najlepszego polskiego Liceum, po trzykroć dzieląc się swoimi książkami, począwszy od roku 2020, Zbiorem nieaspirującym, rok później Sztafetą, a w mijającym był to zbiór wierszy i esejów Pieśni Polskie (A Ty ciągle o tych wierszach…), zawdzięczając ją tylko sobie samemu, żadnym „znajomościom”, „wsparciu” czy „koneksjom”, co z „niedowierzaniem” przyjmują „życzliwi”. Utwory przemawiały za mnie – tak, a jako juror „Festiwalu Poezji Współczesnej” miałem sposobność dzielenia się (w roku, bodajże 2018, podczas Finału Konkursu poetyckiego, zaprezentowałem tamże swoje Słowo jak muzyka – chyba nawet ktoś z Sali nagrywał mój recital; z chęcią bym obejrzał) wytworami swojego pióra m.in. z ówczesną, a nieodżałowaną Polonistką, śp. Anną Ciasiową (pamiętam, jak pilnowała odmiany nazwiska, przy wpisywaniu dedykacji; „Ciasiową, jak Orzeszkową” – mówiła, życzliwie spoglądając na moje zatrzymanie ręki…). Więc (także) Jej uznaniu zawdzięczam „pojawienie się”, początkowo na lekcjach, pod postacią omawianej twórczości; to wiem, od samych Zainteresowanych i od Niej samej.


   Wracając do Nagród dla Maturzystów – bo tym były, podpisywane z zapałem w kuluarach bibliotecznych, każdorazowe egzemplarze książek (a nie były to li tylko podpisy, wręcz wielogodzinne, serdeczne dedykacje) – obserwując, późniejsze, żywe reakcje młodzieży, a wystarczyło śledzić profil szkolnej biblioteki, istniało we mnie poczucie żywotności słowa. Oczywiście, zdawałem sobie sprawę, że będzie ono weryfikowane z czasem dojrzewania Czytających; żywię nadzieję, że nie wytraci ostrości…

 

  Cezary Maciej Dąbrowski

 

                                                                                 4 listopada 2022 r.

 


 

   „lżejsze” PIÓRO



                                  

    Kameleon

 

 

   Kameleon działał tajnie, pod nadzorem,

   umiał przybrać kolor, taki jaki chciał.

   Raz był czarny, raz czerwony, raz zielony,

   no i z każdym porozmawiał, tu i tam.

   Od każdego coś usłyszał, zanotował,

   potem sprzedał za srebrników lichą garść;

   „choć nie dane będzie pójść do nieba,

   tutaj niebo zrobię k…a mać”.

   Denuncjował, poudawał, znieruchomiał,

   aż przycichnie, aż się uda znowu wyjść.

   Była czerwień, teraz jest pomarańcz,

   kto to sprawdzi – kameleon, czym, kim był?

   I tak żyje, bez wyrzutów, pod protekcją,

   i uważa, za plecami kryje się.

   Kameleon stracił kolor, jest już nestor,

   ale jeszcze nie raz zdradzi się.

 

   7 czerwca 2017 r.

   Cezary M. Dąbrowski, Osobliwości

 

 

Paź filozof



Najpiękniejszy,

skrzy się kolorami tęczy.

Spija nektar, mami blaskiem swoich skrzydeł.

Życie, mówi, to opowieść, w której musisz mieć narrację,

bo inaczej to się nie da snuć mamideł.

Trzepnął tu i trzepnął tam,

pyłkiem skrzydeł zauroczył,

jaki piękny jest ten paź, jaki barwny i ochoczy.

Spija nektar wielki paź, paź królowej wie, co? jak?

I przyczepił się do berła i trzepocze.

Najpiękniejszy skrzy się paź,

filozofię swoją ma,

i nie Platon, nie Franciszek, nie te loty.

Dopaść najpiękniejszy kwiat, spijać nektar gdzie się da.

Ot, filozof. Nie filozof? Co?

Kabotyn?


8 grudnia 2019 r.

Cezary M. Dąbrowski, Polityczny dzik (Osobliwości II)

 

C.M.D. 2017 r. fot. z rewersu okładki Osobliwości
   „To” zaczęło się pewnego letniego popołudnia, siedząc w ogrodzie, pojąłem taką oto „oczywistość”, że przede mną rozpościera się bogactwo opowieści o nas samych, a bohaterami tej opowieści są wszelkie żywe organizmy tu zebrane. Zapragnąłem je opisać, zatrzymać, uchronić, ale też coś w nie „zapakować”, jakiś morał, puentę, zaobserwowaną reakcję, przykleić wniosek, refleksję. Chciałem, aby to były, co równie oczywiste, „polskie klimaty”, jak to się dziś przyjęło mówić, więc (zanikające) wróble, nasze jeże, ale też zające, króliki, bażanty, dziki, jelenie, barany, i cała ta krwista, przecież menażeria, miała przemówić, funkcjonować, niczym małomiasteczkowa społeczność, wyrażając swoje poglądy, żywcem wzięte ze świata polityki, wprowadzając nowe-stare idee w swoje życie (bo przecież, i tu nowe „musiało” dotrzeć), próbując zachować tradycję, wbrew wspomnianym, itp., itd. Sumy to przedstawiciele służb, a że to ryby drapieżne, zaszywające się w … to już one wiedzą gdzie, więc i ich „przedstawicieli” nie mogło zabraknąć w tych śmiesznogorzkich historiach. Tyle tu śmiechu, co i goryczy, „grunt”, aby wędrować za piórem autora, po tych bliskich, chcąc nie chcąc, klimatach, i, być może, wyciągać własne wnioski. A przynajmniej przeczytać z uwagą.

       

Cezary M. Dąbrowski, Osobliwości, Oficyna Wydawniczo-Poligraficzna „Adam”, Warszawa, 2017.

 































   Podpierałem się wiedzą i przeczuciem (tym drugim przede wszystkim). To pierwsze podpowiadało mi kierunek, samego zwierzaka, jego aurę dopisywała poezja, a wiedza posiadana lub nabyta, stanowiła sprawdzian dla mego wyczucia. I tak Sowy to „nowoczesne Europejki”, papugi to nuworysze, i naśladowcy trendów. Wróble to wartościowi wrażliwcy, których się nie docenia, a „rozdziobuje”. Wnikliwy Czytelnik, przy odrobinie trudu, z pewnością, odnajdzie wzorce osobowe ze świata polityki (raczej: światka), odczyta analogie zachowań: społecznych, obyczajowych… Przecież opisywany „kramik” to nie my, to Oni – ktoś pomyśli, i nie będę wyprowadzał go z tego toku myślenia.Książki nie przeszły przez sito recenzyjne, bo i nie ma śmiałka, a może i nawet ochotnika, który by ten „ciężar” wziął na siebie, rozszyfrowując arkana i kwiatki słowa satyry. Przecież są bardziej znani „Koledzy”. Im warto poświęcić należytą uwagę! Ale krystalicznie pokazana rywalizacja o wpływy i apanaże, „królika z zającem”, i jej, nie chcę być złym prorokiem, tragiczne skutki, nie potrzebują krytykanckiego przetworzenia.

   Wiersze zyskują w deklamacji, wtedy ten „obraz” jakby się ożywia; już kilka razy podchodziłem do zorganizowania spotkania dla tych dwóch tomów Osobliwości. A to brakło czasu, a ostatnio, że się tak wyrażę, tchu… Ale „co się odwlecze…”.

   Niewiele Osób zna moje „lżejsze pióro”, ja też w czasach trudnych, nie „pcham się na afisz”, z tym rodzajem narracji. Ale być może, a już takie głosy do mnie docierały, ten właśnie sposób pozwala odetchnąć, cóż, że z refleksją, ale jeszcze nikomu ona nie zaszkodziła. Mędrkowanie zaś owszem...


   4 stycznia 2022 r.

   Cezary Maciej Dąbrowski


   PS

 

   I choć na obu okładkach widnieją moje „rękodzieła”: obraz Osobliwości (dla wnikliwych obserwatorów) i rysunek (Polityczny dzik) zdezorientowanego, wciągniętego w bagno walk politycznych, dzika, to jednak zabrakło talentu (o funduszach! nie wspomnę), by „dopełnić” - zilustrować wiersze. Tu trzeba rysownika-karykaturzysty, że się tak wyrażę: pełną gębą. 

   Bo Projekt jest –  rozwojowy…






Cezary M. Dąbrowski, Polityczny dzik (Osobliwości II), Oficyna Wydawniczo-Poligraficzna „Adam”, Warszawa, 2020.

 


 

Słowo jak muzyka

 


   Tytułem tym, dałem się poznać szerszej publiczności, bo i internetowej, a „wszystko” zaczęło się od wiersza Słowa (Brudnopis), z 5 września 2014 r.

                                                                                        

C.M.Dąbrowski - archiwum własne, rok 2022.

   Słowa są jak klucze i są nieskończone,                                    

   otwierają serca i myśli złożone.

   Dają upust duszy, która chce rozprawiać,                                    

   otwierają skrytki, umieją doznawać.

   Wieńcem każdej myśli słowo, jak muzyka

   grają koncert życia, jak niezdarta płyta.

   Odkryj wieko serca, przyjmij ciepłe słowa,

   „aby język giętki, co pomyśli głowa”.

 


    Słowo jak muzyka – bez przecinka, a więc: bez zastanowienia, z oczywistością, jak cecha charakteryzująca całą moją twórczość. Z listopadem br. minie siedem lat od mojego recitalu w DKŚ Scena na Smolnej 9, a był on wynikiem zmagań „z sobą samym”, w próbie znalezienia, i zaplanowania takiej, esencjonalnej formy przekazu, która byłaby, na ów czas, dla mnie reprezentatywna. Miałem (a to zapewne i czas przyszły) duży kłopot z wyborem repertuaru, jego różnorodność stawała się problemem, wydawało się, nie do przebrnięcia, bo i kompozycje fortepianowe, i melorecytacje, pieśni, wiersze uduchowione, a zakotwiczone w tematyce „poszukiwania miłości prawdziwej”, i literatura epicka, patriotyczno-martylologiczna, obyczajowa, społeczna, polityczna, i wreszcie satyra, z różnymi odcieniami jej ironii. Rzeczy (powtórzę), wydawałoby się, nie do pogodzenia. Sukcesywnie i konsekwentnie, drogą prób i błędów (widzianych moimi oczyma) „okiełznałem” jednak projekt pod nazwą: recital autorski Słowo jak muzyka, a było to 26 listopada 2016 roku:

 

   Cezary Maciej Dąbrowski, poeta, muzyk i świetny recytator, stworzył ze swojego wieczoru autorskiego prawdziwy spektakl na scenie Domu Kultury Śródmieście na Smolnej. Było to bardzo dobre spotkanie, dostarczające sporo wzruszeń i przeżyć estetycznych. Dąbrowski zaprezentował tam wyraziście i ciekawie swój talent i warsztat nie tylko poetycki, ale też aktorski i muzyczny oraz umiejętność wsparcia jednego drugim, a także umiejętność wykorzystania sceny i jej możliwości.  To wydarzenia, które warto zobaczyć.

    Grzegorz Łatuszyński, o recitalu Słowo jak muzyka, 27 listopada 2016 roku.

 

   Opinia ta, uwieczniona zresztą w mojej książce Dalej, wypowiedziana przez zmarłego przed dwoma laty znakomitego poetę, tłumacza i krytyka literackiego, była, i jest, świadectwem niezwykle dla mnie cennym...

    


   Wcześniej i później, ze Słowem jak muzyką odwiedzałem Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza w Warszawie,  Fundację Sztuki Abdank Polska w Nowym Rembertowie, wspomnianą Scenę na Smolnej, Bibliotekę Dzielnicy Wilanów, Dom Książki MDM, Klub Księgarza, Liceum im. Stanisława Staszica, księgarnię muzyczną przy ul. Moliera, Muzeum Jarosława i Anny Iwaszkiewiczów w Stawisku, także podczas „WIOSNY POETYCKIEJ”… Do czasu, gdy… choroba serca przerwała tego rodzaju „warszawską aktywność.

    „Dźwiękowość” słów, w kompozycji samego wiersza, to dla mnie zjawisko bezkresne, niezmiennie fascynujące, a wymykające się zapisowi, i odczuciom, tych, którzy dopatrują się muzyki w samych tylko nutach – bo nie w literze, sylabie, słowie, zdaniu…

 

Cezary Maciej Dąbrowski

 4 listopada 2022 r.

 

                                                                                   
   Skierowanie do Pana Boga, z tomu Brudnopis; słowa, muzyka, wykonanie: Cezary M. Dąbrowski


Brzoza i Wiatr

 

 

     Uwodzisz mnie swym pląsem, zjawiskowa Pani…

Zachęcasz mnie szelestem wirujących szali.

 

Tańcz wietrze ze mną, pókim pełna liści,

baw mnie, kręć, zataczaj, hipnotyzuj, ściśnij.

 

Zakręć mą koroną, aż się splącze w tańcu.

Pókim pełna liści… Wietrze, mój wybrańcu.

 

 

15 września 2014 r.

Cezary Maciej Dąbrowski, Brudnopis, 2015

                                                      
                                                    


                                           



       

                              Zaplątany w Twoje włosy. Wiersze i miniatury fortepianowe.

                                       Słowa, muzyka i wykonanie: Cezary M. Dąbrowski






Droga

 

Dokąd mnie znów prowadzisz, Drogo?

Kusisz i wabisz w swym Zakręcie.

Czy wygra znów ma moc Rozwagi?

Czy mnie Odwaga zaciekawi?

 

A gdybym Wiedział, gdzie mam iść?

Którędy skręcić? Gdzie jest droga?

Jaki Kierunek wybrać mam,

By dojść, gdzie skończy się mój lęk i trwoga?

 

Dlatego Iść wciąż trzeba,

Nie Patrząc na Zakręty,

Dlatego Iść wciąż trzeba

I Skakać!… I w Odmęty!

 

Dopóki jest kierunek w przód,

Dopóki jest! Nadzieja,

Dlatego Idę w stronę strug…

Uwiecznić swe marzenia.

 

18 stycznia 2014 r.

Cezary Maciej Dąbrowski,

Wiersze sercem pisane

 Nagranie zarejestrowano 16 czerwca 2023 roku w Chełmnie, podczas recitalu autorskiego Cezarego Macieja Dąbrowskiego.




                                                           {Kiedy przychodzi noc...}


                                                            Kiedy przychodzi noc,

                                                   i sąsiad wyłącza swoją dyskotekę,

                                                         spływają spokój i mrok,

                                                        że można usłyszeć siebie.


                                                             Księżyc lśni ile sił,

                                                         zamiejską ciszę łagodzi,

                                                        a oddech działa jak maść;

                                                      lipcowa świeżość się rodzi.


                                                       Z komiksu wycięta noc,

                                                 szkicuje w ciemnościach cienie,

                                                    poprawiam na nogach koc,

                                                      i słyszę serca tłuczenie.


                                                        Za taki rodzaj ciszy,

                                                   oddam sto, dwieście słów.

                                                 Zaciągnąć się lipcem, co noc,

                                                  by starczył na ile wie Bóg.


                                                                          9 lipca 2017 r.


                                  Cezary Maciej Dąbrowski, Sztafeta, 2020 r.




środa, 2 listopada 2022

EDYCJE,



czyli: Cezarego Macieja Dąbrowskiego


opublikowane KSIĄŻKI (20 z 23. napisanych) i autorska płyta.

 - aktywne linki - 

Poezje

Wydawnictwo Norbertinum. Lublin 2026, str. 85, opr. miękka ze skrzydełkami 

książka jest DOSTĘPNA tutaj

   Na okładce widnieje autorska fotografia zamarzniętych falenckich stawów, wokół których toczyły się zażarte boje pułków księcia Józefa Poniatowskiego z austriackim korpusem arcyksięcia Ferdynanda Karola d’Este (bitwa pod Raszynem, 19 kwietna 1809), a ja odczytałem w klimacie ujęcia coś z Żeromskiego Wiernej rzeki, może też echa kadrów z kina polskiego lat „70”… Jestem zdania, że projekt okładki powinien wyjść spod ręki samego autora, u mnie stanowi bowiem zalążek książki i punkty odniesienia, jest częścią treści, stałą ekspozycją. Splot ostatnich wydarzeń z mojego życia spowodował, że przełom lat 2024–2025 to okres intensywnej pracy twórczej, a jedną z wówczas przygotowywanych przeze mnie do druku książek nazwałem Poezje.

   Zainspirowany dwupłytowym albumem kompozytora i pianisty Marcina Tadeusza Łukaszewskiego Landscapes of Nostalgie III/IV, usiadłem do pisania, i tak „to” się zaczęło; powstał pierwszy z utworów: Chwila, a w niedługim czasie zaistniały kolejne, wiele z nich stworzyłem w trakcie wielokrotnego wsłuchiwania się w wybraną kompozycję, nie tylko z obszarów wspomnianej płyty. Pisałem wiersze słuchając Glenna Goulda, jego interpretacji Wariacji Goldbergowskich Jana Sebastiana Bacha. Pisałem słuchając Vladimira Horowitza grającego Scherzo h-moll  Fryderyka Chopina. Pisałem wpatrując się w sekwencję rozpromienionych roztopów, zachodząc w głąb siebie, a to zaledwie początek listy inspiracji. Powstawały kolejne, i kolejne utwory. Pod wierszami kreśliłem swego rodzaju wyznania, które mogą, choć nie powinny, uchodzić za „komentarze”. 53 wiersze poprzedza tekst Z dala od zgiełku, a całość kończy Niebo i ziemia. A skoro jeden z akapitów głosi: „Koniec pisania nigdy się nie kończy”, to czytelnik mówi: sprawdzam!

   Cezary Maciej Dąbrowski 


Jaźnie

Wydawnictwo Norbertinum, Lublin 2026, str. 85, opr. miękka ze zkrzydełkami

ksiażka jest DOSTĘPNA tutaj

Projekt okładki (według zamysłu Autora): Paweł Niczyporuk

Na okładce: Schody w Szpitalu Klinicznym 

im. prof. Witolda Orłowskiego 

w Warszawie (fot. Cezary M. Dąbrowski)

„Przemycam czyjąś myśl, aby ocalić własną”. Tymi słowami z wiersza Bielma wprowadza czytelnika w meandry tomu Jaźnie Cezary Maciej Dąbrowski, oddając w jego ręce kompozycję, jak przystało na muzyka, wielogłosową, gdzie rolę kontrapunktów powierza swoim interlokutorom, umieszczając, niekiedy, rozbudowane motta z fragmentami twórczości wielkich myślicieli epok minionych, na czele z Emilem Michelem Cioranem i Sándorem Máraiem oraz Thomasem Sternsem Eliotem, Rainerem Marią Rilkem, Cyprianem Kamilem Norwidem, Adamem Bernardem Mickiewiczem, Kazimierzem Przerwą-Tetmajerem, Johnem Miltonem, Dantem Alighieri, czy, w końcówce tej poetycko-prozatorskiej opowieści, prorokiem Izajaszem. Podając źródła zaczerpnięć, Dąbrowski jakoby wskazywał odbiorcy: to dopiero początek drogi, resztę trasy musisz przebyć samodzielnie, trzeba tylko zapragnąć. A jest to „kontrapunkt” szczególny, albowiem niejednokrotnie wprowadzający w rodzaj zakłopotania, otóż można by sądzić, jak to w wielowiekowej tradycji bywało, że z motta „wyniknie” treść danego utworu, jednak u Dąbrowskiego motto i wiersz, to jakby dwa strumienie świadomości, biegnące tuż obok siebie, czasem zachodzące, acz różnorodne i odmienne, jak na niezależną twórczość przystało, do której to przysposobił już czytelników autor tomów Niewczas i Spinoza i inne duchy (Norbertinum 2025)... 




Spinoza i inne duchy

Wydawnictwo NORBERTINUM, Lublin 2025, str. 75, opr. miękka ze skrzydełkami

książka jest DOSTĘPNA tutaj

Projekt okładki (według zamysłu Autora): Paweł Niczyporuk

Na okładce: William Blake, Pity (1795)

Spinoza i inne duchy to zestaw (wciąż) poetyckich wypowiedzi, wkraczających na terytoria filozofii. W jakim zakresie i w jaki sposób? Oto jest klucz do całości tomu. Bohater wierszy prowadzi dialog, często jest to dialog wewnętrzny, monolog. Czy mówi on sam, czy jego sławetni rozmówcy snują rozważania wokół wciąż krwistych zagadnień filozoficznych, czy mówi ich głosem, czy oni mówią poprzez niego (czy mówi „za nich”)...? Szeregi otwartych i, nade wszystko, żywotnych pytań, zapisanych mową wiązaną stawia czytającym, i sobie samemu, autor tej książki. Sam tytuł, Spinoza i inne duchy, to, w pierwszym skojarzeniu, nawiązanie do zjawiska znanego pod wieloznacznym określeniem: „wędrówka dusz”, także do czasów, kiedy s a m o  my ś l e n i e  zdawało się być czymś niezwykle ważnym i fascynującym (Dąbrowski obserwuje odwrotność takowej tendencji); ale owa wędrówka w przeszłość nie zwalnia jego bohatera od kontaktu z rzeczywistością, stąd wielość dygresji i aluzji w obrębie stawianych pytań, refleksji i dylematów – artystycznych, poetyckich, filozoficznych, teologicznych, tych dotyczących małości natury ludzkiej także.

 



Niewczas
Wydawnictwo NORBERTINUM, Lublin 2025, str. 83, opr. miękka ze skrzydełkami
książka jest DOSTĘPNA tutaj

Projekt okładki (według zamysłu Autora): Paweł Niczyporuk

Okładka: Alkierz pałacu w Falentach (fot. Cezary M. Dąbrowski)

Dlaczego „nie w porę”? Nie zawężając pola do rozważań nazbyt obszerną odpowiedzią, uzasadnień, o czym jest ta książka, należy doszukiwać się w treści poszczególnych wierszy, bowiem świat przedstawiony w wieloznacznych utworach Dąbrowskiego przenikają różnorodne dygresje, aluzje, także odniesienia do życia i twórczości wspominanych w przebiegu tomu twórców, do konkretnych postaci, zdarzeń, zachowań, charakterystyk, zjawisk. A jest to poezja o tyle synergiczna, co głęboko osobista, o tyle „nieoczywista”, co obejmująca „tu i teraz”, poprzez ukazywanie aspektów historycznych i współczesnych, gdzie los bliźniego pozostaje w centrum zainteresowania wiersza. Budując tom na zasadzie crescenda, natężając środki wyrazu, autor pragnie zaangażować odbiorcę w sumienne odczytywanie każdego ze słów, w cierpliwe podążanie za głosem ukrytych znaczeń. Tym samym wiersze tomu NIEWCZAS Cezarego Macieja Dąbrowskiego, stanowią niezawisłą opowieść o życiu w poezji.





Mity. Opowieść nie tylko o Kresach

Wydawnictwo LTW, Łomianki 2024, str. 90, opr. twarda
książka jest DOSTĘPNA tutaj

Na okładce wykorzystano zdjęcie rzeźby nieznanego autora Głowa Niobe;

fotografia ze Zbiorów Cyfrowych Muzeum Narodowego w Warszawie,

numer identyfikacyjny NB 11 MNW

Moja nowa książka MITY, jest próbą nawiązania poetyckiego dialogu z tymi, których zmiażdżyło koło historii, jednak ten Mit – Kresów, jest dla mnie żywym świadectwem Polskości, nieodzownym, w czasach, gdy barometrem wartości, znów zaczynają kręcić siły zła. Demagogia i ideologia.

Cezary Maciej Dąbrowski

 „[…] Wspólnota pokoleniowa, łącząca twórców nie znających się nawzajem, jednak nie objaśni do końca fenomenu, słowa tego świadomie używam, poezji Cezarego Macieja Dąbrowskiego, która pozostaje zjawiskiem samoistnym i obroni się poza i ponad generacyjnymi kontekstami, co nie oznacza oczywiście, że ich przywoływać nie warto. Dąbrowski jako autor „Mitów” pozostaje konserwatywny w tym sensie, że nie tylko upiera się, iż poezja powinna zachwycać, ale pisze taką, która czyni to rzeczywiście…”. 

 Fragment z recenzji Łukasza Perzyny, Słuch absolutny. O najnowszym tomie wierszy Cezarego Macieja Dąbrowskiego „Mity”. PNP 24.PL, 9 października 2024.  





Zimno nadchodzi

Wydawnictwo LTW, Łomianki 2023, str. 120, opr. twarda
książka jest DOSTĘPNA tutaj

Zdjęcie fragmentu obrazu autorstwa Jacka Malczewskiego Thanatos;

fotografia ze Zbiorów Cyfrowych Muzeum Narodowego w Warszawie

Na tom niniejszy składają się nowe utwory Autora Pieśni PolskichWierszy niepoprawnychZbioru nieaspirującegoBrudnopisu i pozostałych, z czternastu opublikowanych dotychczas książek, który zdążył już na stałe zagościć w sercach Czytelników. Poeta Cezary Maciej Dąbrowski dokonuje swoistej autogenezy, będącej też rodzajem podsumowania dotychczasowego dorobku, opiewającego na blisko półtora tysiąca samych tylko wierszy.

Od Autora:

Zbiór ten, prawda, że ubogi, moim przecież wglądem we własną twórczość musiał „otwierać” obraz pędzla Jacka Malczewskiego, jako że nie tylko mojemu sercu blisko do geniuszu młodopolskiej optyki... Zaś  motywem przewodnim stała się  strofa  z wiersza Poety Skamandra Jana Lechonia (Pytasz, co w moim życiu…), która to przebiła, i przebija,  to więcej niż pewne, wiele zatwardziałych serc. Taki był zaczyn tej książki, powstałej dla Was, moi Drodzy Czytelnicy.

                   



Wiersze niepoprawne
Wydawnictwo LTW, Łomianki 2022, str. 108, opr. miękka

Fotografia na okładce (ilustracja do wiersza
A kiedy można spotkać Boga?): Cezary Maciej Dąbrowski
Polską poezję liryczną zalewa fala ciszy o tym, czego mówić „nie wypada”, „nie wolno”, o prawdzie... I tak mamy kwiatki i paprotki opisane po sto razy, albo natchnienia spowodowane ślepotą i głuchotą-strachem piewców słowa. Ilekroć mam się spotkać z innymi poetami, i patrzę na wsłuchane nawzajem środowisko wzajemnej adoracji, to myślę, co o tym wszystkim powiedziałby Herbert, albo Trzebiński, albo Szpotański, zakręcam się w drugą stronę i odchodzę...

Dola człowieka uczciwego wobec siebie, i innych, jest trudna!

Cezary Maciej Dąbrowski

 „Dąbrowski nie boi się porównań czy zwrotów dosłownych. Nie zważa na to, czy „wypada”. Nie przejmuje się głosami przyszłej krytyki. Pisze wprost wszędzie tam, gdzie zależy mu na tym, aby bez wstępu, in medias res, wciągnąć czytelnika w dialog z sobą lub przynajmniej w uważne słuchanie. […] Jeśli czytając Autora widzimy tylko wybór słów „do rymu”, to znaczy, że nic nie rozumiemy z tej poezji […]”.

Prof. Marcin Tadeusz Łukaszewski, fragment z Posłowia do tomu W dalszym ciągu.

   „Dąbrowski upomina się o słowa niepoprawne – politycznie, ale i społecznie, i obyczajowo, o słowa, które nie omijają problemu, nie otaczają go kokonem nic nie mówiących określeń, a z całą mocą trafiają w cel, potrafią wzruszać, zachwycać, ale i boleć – jak nic innego”.

Krzysztof Masłoń, fragment z Przedmowy do tomu Sztafeta.

 

 

Pieśni Polskie (A Ty ciągle o tych wierszach…)

Wydawnictwo LTW, Łomianki 2022, str. 188, opr. twarda

książka jest DOSTĘPNA tutaj

Fotografia na okładce: Jacek Świderski
Fotografie wewnątrz książki: Cezary M. Dąbrowski

Dźwięk jednak przebrzmi

nośnik straci pamięć

zapis kompozytora

podda się zmianie

nadinterpretacji

A słowo będzie

w słowie

fundament

przetrwał już

niejeden zamęt

W słowie nadzieja

dlatego wciąż czekamy

i każdy ma swój medalik

                                                                                      Cezary Maciej Dąbrowski

Poezja Cezarego Macieja Dąbrowskiego to nie jest abstrakcyjna wypowiedź, to nie gra słów, zabawa frazesami, żonglerka językowa. To obraz człowieka i świata wypływający z najgłębszych pokładów duszy, serca, gdzie do głosu dochodzi prawda, wrażliwość, niezgoda na wszystko, co deformuje człowieczeństwo. Odpowiedzialność za słowo jest rzadko spotykane! Odniesienie do prawdy, sumienia dodaje tej poezji również szczególnego brzemienia.

Urszula Michalak, urszulanka SJK



Wiersze aforystyczne

Oficyna Wydawniczo-poligraficzna "ADAM", Warszawa 2021, str. 92, opr. miękka

książka DOSTĘPNA (u autora)

Autoren wszystkich fotografii jest Cezary M. Dąbrowski

W poezji chodzi o to, aby się znów narodzić. 

Aby nie wszystek w proch, na przekór cenzorowi. 

Aby się stała światłość. By dziś, co dawno zgasło,

zabłysło w tobie znowu. 

Aby się niedogodność w godności odrodziła. 

Aby z codziennej ciszy codzienność w pamięć wryła.

Aby ktoś pragnął szczerze powrócić do utworu 

i sprawić swym pragnieniem, by wiersz 

powstawał z grobu.

                                                                                Cezary Maciej Dąbrowski

 


Sztafeta 

Wydawnictwo LTW, Łomianki 2020, str. 102, opr. miękka

książka jest NIEDOSTĘPNA

Autor fotografii: Cezary Maciej Dąbrowski
   Poezja Cezarego Macieja Dąbrowskiego, tak wyraźnie egzystencjalna, związana z naszą rzeczywistością, nie może odwracać się również od wydarzeń politycznych. Tak też się dzieje, a dobitnie ukazują to utwory zebrane w części tomu zatytułowanej „Lekcja historii”. Obok wierszy nawiązujących do Powstania Warszawskiego czy przedwojennej świetności stolicy, natrafiamy tu także na aż za dobrze nam znane słowa: „Oby ten kraj się nie podzielił!” z uzupełnieniem: „Już się podzielił, i wszyscy to mówią,/ że tak już zostanie” i rewelacyjną puentą: „Pakuj książki i weź drugie śniadanie”. Bo też udramatyzowany apel czy pragnienie: „Oby ten kraj się nie podzielił!”, wychodzi z ust dziecka. Do głosu dochodzi w tym wierszu tak potrzebny tutaj, rozładowujący napięcie – humor. I rzeczowe podejście do pierwszorzędnych, podobno, problemów naszego tu i teraz. No bo skoro – jak pisał Jarosław Marek Rymkiewicz – „To co nas podzieliło – to się już nie sklei”, nie pozostaje nam nic innego, jak praca u podstaw i pilnowanie tego, co zależy od nas i tylko od nas. Jak właśnie wychowanie dzieci, bez którego nie obejdzie się ani kraj podzielony, ani jakąś cudotwórczą „Kropelką” zlepiony … 

                         Fragment z Przedmowy Krzysztofa Masłonia: Wiersze szczere jak złoto.                                                                  


Polityczny dzik(Osobliwości II)

Oficyna Wydawniczo-Poligraficzna „Adam”, Warszawa 2020, str. 56, opr. miękka

książka DOSTĘPNA (u autora)

Polityczny dzik. Autor rysunku Cezarego M. Dąbrowski

Światy równoległe, nawzajem przenikające się: ludzki i zwierzęcy; niekiedy różnice są tak niewielkie, że się zacierają. Nawet zwierzęta wciągane są w wir politycznych wydarzeń; stąd skarga zdezorientowanego, tytułowego dzika.

Tomik wierszy satyrycznych Cezarego Macieja Dąbrowskiego. Druga część zbioru Osobliwości, opublikowanego w 217 roku.


Chciałem napisać rzecz o tyle nie śmieszną, co wzbudzającą refleksje. Toteż słowo „satyryczny”, należałoby zastąpić określeniem – frasobliwy. Rechot przemija, jest krotochwilą, wobec sentencji, na pozór (!) prostej, która niesie w sobie „kilka stron” publicystyki, z domieszką filozofii, obyczajowości, czy, tytułowej, polityki. O ile łatwiej bowiem czytać nie o nas samych, lecz o innych; tu w roli „innych” występują zwierzęta. Podobnie, jak w tomie Osobliwości, staram się malować, barwami naturalnymi, obraz naszego – ludzkiego świata. Od dociekliwie Interpretujących będzie zależało, czy kalambury owe na dłużej zostaną.                                            
Cezary Maciej Dąbrowski



W dalszym ciągu

Wydawnictwo LTW, Łomianki 2020, str. 116, opr. miękka

ksiażka jest DOSTĘPNA tutaj

Autor fotografii: Cezary Maciej Dąbrowski

Tom poetycki W dalszym ciągu, Cezarego Macieja Dąbrowskiego, to 31 utworów powstałych we wrześniu i październiku 2018 r., będących kontynuacją jego wcześniejszej książki, Zbioru nieaspirującego. Cezary Dąbrowski jest poetą cenionym zarówno przez krytyków jak i czytelników jego poezji, w swojej dziesiątej publikacji przedstawia, jak sam rzecze we wstępie, „wiersze odpowiedzialne przed Bogiem, sumieniem, wystawione na czas…”.

    To wszystko daje nam Cezary Dąbrowski w swoich wierszach. Próbuje nam pomóc nie zapominać o tym, „że istnieje lepszy świat, nie tylko w marzeniach”. Pozwala nam spoglądać w swoje wnętrze w podobny sposób, jak sam pisze: „Tak, czytam, przez sito własnego czucia i wiedzy”. Cezary Dąbrowski jest przy tym wszystkim twórcą bezkompromisowym. Pisze: prawda – kłamstwo, pokora – pycha, dobro – zło, piękno – brzydota. Nie ma stanów pośrednich. Jeśli opowiadasz się po jakiejś stronie – musisz być nieugięty. Oczywiście pod warunkiem, że opowiesz się po właściwej stronie.

 Z Posłowia prof. Marcina Tadeusza Łukaszewskiego: W dalszym ciągu... twórczości poetyckiej Cezarego Macieja Dąbrowskiego.


Skrawki życia

Oficyna Wydawnicza Volumen, Warszawa 2019, str. 126, miękka ze skrzydełkami

ksiażka jest DOSTĘPNA tutaj

Autor fotografii: Cezary Maciej Dąbrowski

Wszystko, co dotyka prawdy jest warte zgłębienia: narodziny, śmierć, kartka papieru, którą jest nasze życie i atrament, czyli miłość, bez której nie ma treści; żywimy się Nią lub umieramy bez Niej.

Cezary Maciej Dąbrowski

„Świat w wierszach Dąbrowskiego to bogactwo niepowtarzalnych szczegółów. Jego bohater czuje się dobrze wśród tej różnorodności. Niewątpliwie świat ten mieści się w granicach, które człowiek jest jeszcze w stanie objąć swoim poznaniem. To bogactwo na miarę ludzkich zmysłów”. 

Z przedmowy dr hab. Wojciecha Kaliszewskiego: Zapiski ze świata.          

„Swoimi kolejnymi tomami Cezary Maciej Dąbrowski dowodzi osobności i niezależności swojej poezji od wszelkich mód, szkół i trendów. Pozostając bezkompromisowy w swojej twórczości, której rytm wystukuje Herbertowska kołatka, bezbłędnie wskazująca na to, co białe, a co czarne. Stanów pośrednich tu się nie uświadczy i, chciałoby się rzec, chwała Bogu – relatywizmu mamy w życiu aż nadto”.

Krzysztof Masłoń, fragm. z recenzji Po stronie dobra. Tygodnik „Do Rzeczy”, nr 30/2020.



Zbiór nieaspirujący

Wydawnictwo LTW, Łomianki 2019, str. 110, oprawa miękka

książka jest DOSTĘPNA tutaj

Autor fotografii: Cezary Maciej Dąbrowski

Staram się opisać to, co jest istotne, obce jest mi słowo dla samego słowa, obca jest mi wyniosłość „poetycka”, awangarda bezwartościowa – poezja ma służyć, po to trzymam pióro w ręku, nie chcę mieć nic wspólnego z manipulacją i bzdurą; mam zobowiązania wobec własnego sumienia, jestem sam przed kartką papieru i nic poza tym nie ma; „nic nie ma” to znaczy, jakbym dzisiaj zaczął pisać, przecież do rozmowy nie potrzebny jest wernisaż, potrzebne otwarte serce i umysł, bez robactwa jadu, niby to tak oczywiste, dla wielu jednak wciąż tabu. Piszę dla siebie zresztą też, tak jakby łatwiej jest pisać...

 Cezary Maciej Dąbrowski

W pełni zgadzam się z tak zdefiniowaną postawą poety. Potrzebny jest nam powrót do wiersza, który potrafi nawiązać kontakt z odbiorcą, z jego wrażliwością intelektualną i emocjonalną, a także funkcjonować w społeczeństwie, nie zapominając, czym ono żyje, bo inaczej będzie to poezja zbyt zamknięta, adresowana do wąskiej grupki, prowadząca do sytuacji, w której więcej jest piszących niż czytających, a do niej właśnie zbliżamy się od kilku dziesiątków lat. Oczywiście, nie jest to wszystko. Wiersz musi mieć jeszcze wewnętrzną siłę, dramaturgię, dynamikę, musi być świeży, frapujący swoją barwnością, językiem, staranną formą. Słowem: musi być autentyczną poezją, co nie wszystkim i nie zawsze się udaje. Cezary Maciej Dąbrowski w swoich penetracjach poetyckich stara się trzymać tych zasad, co cenię u niego. Cenię również to, że jako wykształcony muzyk, cieszący się sukcesami i uznaniem, dąży do tego, żeby być artystą kompletnym. Z niekłamaną pasją sięga do poezji, która jest domeną słowa, i tu próbuje dać coś z siebie prawdziwego. A że wiersz potrafi łączyć z muzyką, umie tworzyć atrakcyjne programy sceniczne i radiowe, czego ilustracją może być audycja w programie „Poczytnik”, oparta na poezji z tej właśnie książki.

Grzegorz Łatuszyński 


 Dalej

Wydawnictwo LTW, Łomianki 2018, str. 180, oprawa miękka

książka jest DOSTĘPNA tutaj

Fot. na okładce: Cezary M. Dąbrowski 

Walka


Mamy tyle prawdy,

ile jesteśmy w stanie dać,

i mamy tyle kłamstwa,

ile jesteśmy w stanie brać.


Jedno i drugie

walczy o przetrwanie,

i co wybierzemy

wygra i zostanie…

Cezary Maciej Dąbrowski 


Pełna refleksyjności, metaforyczna podróż z utworami pióra Cezarego Macieja Dąbrowskiego, poety, prozaika, pianisty, perkusisty i kompozytora. Książka zawiera jego liryki, satyry i opowiadania powstałe w latach 2015 - 2016, którą sam Autor podsumowuje następującymi słowami: (…) chciałbym, aby poezja powróciła do ludzi, do każdego człowieka, żeby służyła pomocą, żeby się w niej odnalazł, żeby poezję czytali wszyscy, bo jest dla wszystkich, tak jak pisałem w wierszu: „nie jest dla wybranych"!



Osobliwości

Oficyna Wydawniczo-Poligraficzna „Adam”, Warszawa 2017, str. 36, opr. miękka

książka DOSTĘPNA (u autora)

Na okładce: fot. obrazu Cezarego M. Dąbrowskiego Osobliwości

Nie będzie o ludziach? Wcale! O zwierzętach

Trochę o zwyczajach, trochę o talentach.

Trochę o dziobaniu, darciu pazurami;

można by rzec – swojsko, jak to przy zżeraniu.


Cezary Maciej Dąbrowski 


Osobliwy zbiór wierszy satyrycznych Cezarego Macieja Dąbrowskiego, stworzonych na przełomie maja i czerwca 2017 roku, będących zarazem głęboką refleksją nad współczesnością. Autor w swoisty, metaforyczny sposób opisuje zachowania ludzi poprzez ukazywanie świata zwierząt.





Wierszem i Prozą

Wydawnictwo LTW, Łomianki 2017/Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza, Warszawa 2017, str. 138, oprawa miękka

książka jest DOSTĘPNA tutaj

Autor fotografii okładkowej: Cezary Maciej Dąbrowski

Poezja to taki łańcuch, łańcuszek, idealnie dopasowany, z mocnymi ogniwami, tej samej wielkości, nierozszczepialny, mocny. I tak, są wiersze jak łańcuszki, delikatne, proste, noszone na szyi, od zawsze, z pokolenia na pokolenie, i są te złote, i są te święte, są też te ogromne, służące za kotwice, nie pozwalają unieść falom okrętów-państw-narodów-pokoleń; to dzięki nim pamiętamy, to dzięki nim łatwiej wytrwać, to dzięki nim dobijamy do brzegu. Każdy jest tak samo istotny, nie każdy tak samo wyeksponowany, noszony w skrytości, na sercu, i ten, który jest rekonstruowany, odnawiany, pokazywany coraz to nowym pokoleniom – łańcuch słów zapamiętanych, nierozerwalnych, na których można się wesprzeć, nie pękną ogniwa stopione prawdziwym żarem.

Cezary Maciej Dąbrowski





Ech, żywocie… 

Oficyna Wydawnicza „Agawa”, Warszawa 2016, str. 96, oprawa miękka

Książka DOSTĘPNA (u autora)

Autor fotografii na okładce: Cezary Maciej Dąbrowski

   Słowo. To ono staje się obrazem. Słowo, jako prawdziwy przekaz, w każdej formie twórczości, Wyraz tej twórczości...

Cezar Maciej Dąbrowski   

   „Jeśli poezja mając za nic wszelkie konwenanse odrzuca mody trendy szkoły ostentacyjnie pomija dorobek epok całych a nawiązuje wprost do tego co zostało napisane przed wiekami i przetrwało to albo mamy do czynienia z przemyślaną „naturszczykową” kreacją albo z prawdziwą sztuką. Jeżeli wiersze te odwołują się do najprostszych emocji i uczuć to albo ich celem jest „niewyrobiony” czytelnik albo w szczerości swojej i spontaniczności przekraczają wszystkie granice. Jeśli autor tych utworów odnajduje najczystszą poezję w przejawach życia zgoła nie poetyckich to jest artystą z Bożej Łaski. I tutaj już nie ma żadnego albo-albo. 

   Cezary Maciej Dąbrowski jest takim artystą.

  Krzysztof Masłoń

 

         


Brudnopis

Warszawska Firma Wydawnicza, Warszawa 2015, str. 78, oprawa miękka

Książka NIEDOSTĘPNA

Projekt okładki: Cezary Maciej Dąbrowski
Widzę słońce i piękno świata

Widzę też cień i zwątpienie

Nie pisałem dawno o szczęściu

To nie znaczy że nic o nim nie wiem


Cezary M. Dąbrowski. Z wiersza Zapiski


[...]

O czym jest Brudnopis?

Poprzez przeszłość, która w Nas trwa – która kształtuje przyszłość – wpływa na Nas, wpływa na to, jak patrzymy na świat, jak oceniamy rzeczywistość. Poprzez obserwacje życia, czasów w których żyjemy, ciężkich czasów. Poprzez miejsce, jakie próbuje znaleźć w tych czasach słowo. Poprzez podobieństwo i związek człowieka z przyrodą – analogie w tych równorzędnych bytach. Poprzez czas, który tak szybko umyka, poprzez to, co określamy największą wartością - próbuję przeprowadzić Państwa w tym zbiorze wierszy...

Cezary Maciej Dąbrowski, Prolog (fragmenty):

 


Zaplątany w Twoje włosy. 

Wiersze i miniatury fortepianowe.

Płyta autorska jest DOSTĘPNA (u autora)

Projekt całej płyty, w tym okładki: Cezary Maciej Dąbrowski
Zaplątany w Twoje włosy to historie opowiedziane słowem i muzyką, gdzie muzyka dopełnia słowo.To opowieść, w której każda z ośmiu miniatur fortepianowych nawiązuje do poprzedzającego ją wiersza. Wszystko „relacjonowane”, jakby z perspektywy czasu, z dystansem, ale i z nadzieją. Miłość jako radość, ale także dojrzałość. Miłość z jej odcieniami, poprzez olśnienie, bliskość, spory do zrozumienia.

Zaplątanmy w Twoje włosy to emocje i ich barwy, to próba uchwycenia dźwięków, które grają w mojej duszy. Na płycie znalazły też swoje miejsce utwory Wiosenne przebudzenie oraz Melodia dla mego Ojca. Całość kończy kompozycja tytułowa. Choć słowo i muzyka występują oddzielnie – uzupełniają się stanowiąc równorzędne narzędzia przekazu. Głos i fortepian jako instrumenty, które służą do opowiedzenia tych historii – próby odzwierciedlenia emocji i zamknięcia ich w dźwięku.

 Cezary Maciej Dąbrowski



Wiersze sercem pisane

Warszawska Firma Wydawnicza, Warszawa 2014, str. 134

Książka NIEDOSTĘPNA

Fot. na okładce: Cezary M. Dąbrowski (archiwum własne)

Jako poeta w wypowiedzi kładę nacisk na treść, prawdziwy przekaz. Słowa z potrzeby serca, powodowane emocjami, „natchnione”, lecz nieprzerysowane, to rozmowa z samym sobą, a raczej poprzez siebie, skierowana do odbiorcy. Myślę, że z poezją jest jak z muzyką; mało tego, poezja jest muzyką… zatem musi być prawdziwa, posiadać swoisty rytm, konkluzję, odcienie, barwy, brzmienie… klamrę całości… „Język”, czyli sposób pisania, budowa to sprawy indywidualne i charakterystyczne zarazem. Zawsze piszę pod wpływem silnych emocji i wtedy wypowiadam jednym tchem gotowy wiersz do dyktafonu, następnie przepisuję treść na inne nośniki (kiedyś to był tylko papier:)), czasem wprowadzając drobne korekty lub zostawiając w formie pierwotnej niczym skałę. W tej ulotnej, krótkiej fazie tworzenia pozwalam, aby słowa same ze mnie wychodziły, podświadomie i świadomie kieruję się wyczuciem i tym, CO chcę powiedzieć… utrwalić dla siebie i Innych. Piszę o tym, czego doświadczyłem, co podsunęła moja wyobraźnia, o tym, co mną wstrząsnęło, wzruszyło, wplatając morał, łącząc strofy tematem, myślą, puentą. Piszę również, kierując się empatią, dotykając tematów, wobec których nie mogę przejść obojętnie, jak agresja, przemoc, podłość, ból. Wracam do wierszy i jeśli „porośnięte” czasem zyskują zaskakujący wyraz, wtedy uznaję je za ważne, ale kocham wszystkie tak samo. Uważam, że autor nie musi tłumaczyć i rozliczać się z własnej twórczości – w Poezji jest On, Jego słowo, Sumienie, Prawda i Odbiorca oraz Czas… a raczej próba czasu…

 Cezary Maciej Dąbrowski