JAŹNIE
Tom poetycki Cezarego Macieja Dąbrowskiego –trzecia część tryptyku Niewczas, Spinoza i inne duchy, Jaźnie – ukazał się 4 marca 2026 r. nakładem Wydawnictwa Norbertinum.
Projekt okładki
(według zamysłu Autora): Paweł Niczyporuk
Na okładce: Schody
w Szpitalu Klinicznym im. prof. Witolda Orłowskiego w Warszawie
(fot. Cezary M. Dąbrowski)
„Przemycam czyjąś myśl, aby ocalić własną”. Tymi słowami z wiersza Bielma wprowadza czytelnika w meandry tomu Jaźnie Cezary Maciej Dąbrowski, oddając w jego ręce kompozycję, jak przystało na muzyka, wielogłosową, gdzie rolę kontrapunktów powierza swoim interlokutorom, umieszczając, niekiedy, rozbudowane motta z fragmentami twórczości wielkich myślicieli epok minionych, na czele z Emilem Michelem Cioranem i Sándorem Máraiem oraz Thomasem Sternsem Eliotem, Rainerem Marią Rilkem, Cyprianem Kamilem Norwidem, Adamem Bernardem Mickiewiczem, Kazimierzem Przerwą-Tetmajerem, Johnem Miltonem, Dantem Alighieri, czy, w końcówce tej poetycko-prozatorskiej opowieści, prorokiem Izajaszem. Podając źródła zaczerpnięć, Dąbrowski jakoby wskazywał odbiorcy: to dopiero początek drogi, resztę trasy musisz przebyć samodzielnie, trzeba tylko zapragnąć. A jest to „kontrapunkt” szczególny, albowiem niejednokrotnie wprowadzający w rodzaj zakłopotania, otóż można by sądzić, jak to w wielowiekowej tradycji bywało, że z motta „wyniknie” treść danego utworu, jednak u Dąbrowskiego motto i wiersz, to jakby dwa strumienie świadomości, biegnące tuż obok siebie, czasem zachodzące, acz różnorodne i odmienne, jak na niezależną twórczość przystało, do której to przysposobił już czytelników autor tomów Niewczas i Spinoza i inne duchy (Norbertinum 2025). Dąbrowski, stosując takowy zabieg stylistyczny, próbuje ukazać, że zdarzenia z przeszłości, będące przedmiotami owych odniesień, gdyby je „przyłożyć” do tu i teraz, stają się aktualne, jakoby „wysłyszane” współcześnie. Bo trudno nie zdumieć się nad zbieżnością zjawisk z połowy ubiegłego stulecia z obecnymi wydarzeniami, patrz: Sándora Máraiego Dziennik, passus dotyczący interwencji sowieckiej na Węgrzech (październik 1956) a wojna na Ukrainie, czy, jako żywo, nad uwagami pisarza na temat „sztuki współczesnej”, czy też spostrzeżeniami Ciorana w temacie: „demokracja”, mając przed oczyma, chociażby, czołówki dzisiejszych gazet... Niewczytanemu może wydać się, że krytyczno-sarkastyczny ton poety z początku tomu wyznaczy całość. Jednak, u Dąbrowskiego, pozorna sprzeczność jest metodą koncentrowania napięć, skierowań uwagi odbiorcy, by w dalszych częściach tomu odkrywał lirykę głęboko osobistą, patriotyczną, a w zakończeniu sięgającą sacrum, jak w posiadającym znamiona modlitewnika wierszu Miłosierdzie, i wstrząsająco szczerą, dotyczącą umierania najbliższych: Strach z wszystkich najgorszy. Czytelniku, nie daj się zwieść smakowitemu Wstępowi; Dąbrowski, jako twórca dojrzały, wie, że z ironii losu zupełnie niedaleko bywa do traumy osobistych dramatów, w świecie bez Boga, za to pełnym samotności i bezradności".
_________________________
Tu można nabyć egzemplarze:
https://www.norbertinum.pl/ksiazka/1076/Ja%C5%BAnie
https://allegro.pl/oferta/jaznie-cezary-maciej-dabrowski-18385141458

