Spinoza i inne duchy
Nowy tom poetycki Cezarego Macieja Dąbrowskiego (druga część tryptyku) ukazał się 22 grudnia 2025 roku nakładem wydawnictwa Norbertinum
![]() |
Na okładce: William Blake, Pity (1795); Wikimedia Commons. Projekt okładki (według
zamysłu Autora): Paweł Niczyporuk |
„Zapewne od czasów liderów Nowej Fali Stanisława Barańczaka
i Adama Zagajewskiego nikt w poezji polskiej nie potrafił kolejnych poziomów
nadbudowywać z podobną finezją a przy tym i tak, by powstające konstrukcje się
nie zawalały. Co nie oznacza oczywiście, że Dąbrowski staje się od razu im (a
ściślej ich duchom, ale to jego domena, nie moja) równy, czy nawet że okazuje
poetą lepszym od nieco od niego starszego niż on sam Eugeniusza
Tkaczyszyna-Dyckiego, zasłużenie uhonorowanego Nagrodą Nike. Nie o hierarchię
tu chodzi, tylko o literacki rozmach. Z Barańczakiem łączy bohatera naszej recenzji kult angielskich poetów
metafizycznych, ale i swego rodzaju sakralizacja współczesności (zgodnie z
formatem Mircei Eliadego, wedle którego każdy mit wymaga powtórzenia czy
ponownego odegrania, bo w ten sposób się potwierdza i odradza [4]), u autora Atlantydy zaznaczająca się od Tryptyku z betonu, zmęczenia i śniegu, w
twórczość zaś Dąbrowskiego jak się wydaje trwale wpisana. U niego stanowi wyraz
niezgody na brutalność świata, jak w poprzednim tomie Niewczas i wierszu o symptomatycznym tytule to-nie-my…".
Z recenzji redaktora Łukasza Perzyny: Duch Spinozy. O najnowszym tomie wierszy Cezarego Macieja Dąbrowskiego (https://pnp24.pl/duch-spinozy)
Opis książki:
„Spinoza i inne duchy to zestaw (wciąż) poetyckich wypowiedzi, wkraczających na terytoria filozofii. W jakim zakresie i w jaki sposób? Oto jest klucz do całości tomu. Bohater wierszy prowadzi dialog, często jest to dialog wewnętrzny, monolog. Czy mówi on sam, czy jego sławetni rozmówcy snują rozważania wokół wciąż krwistych zagadnień filozoficznych, czy mówi ich głosem, czy oni mówią poprzez niego (czy mówi „za nich”)...? Szeregi otwartych i, nade wszystko, żywotnych pytań, zapisanych mową wiązaną stawia czytającym, i sobie samemu, autor tej książki. Sam tytuł, Spinoza i inne duchy, to, w pierwszym skojarzeniu, nawiązanie do zjawiska znanego pod wieloznacznym określeniem: „wędrówka dusz”, także do czasów, kiedy s a m o my ś l e n i e zdawało się być czymś niezwykle ważnym i fascynującym (Dąbrowski obserwuje odwrotność takowej tendencji); ale owa wędrówka w przeszłość nie zwalnia jego bohatera od kontaktu z rzeczywistością, stąd wielość dygresji i aluzji w obrębie stawianych pytań, refleksji i dylematów – artystycznych, poetyckich, filozoficznych, teologicznych, tych dotyczących małości natury ludzkiej także”.
Fragment z odautorskiego wstępu, Rozprawa o ludzkiej niemocy:
„Dusza ludzka – jest czy też jej nie ma? Ścierają się poeci i filozofowie na zmianę z teologami w odwiecznym sporze o sens życia człowieka. Są tacy, co prześwietliwszy się na wskroś, stwierdzili, że nic takiego nie istnieje; inni, ślepo wierząc, nie zastanawiają się, i już; jeszcze inni „wierzą” na wszelki wypadek, bo przecież pewności, że nie istnieje jakowaś substancja wyższa, nie mają. Mówiąc serio, tempo życia nie pozwala większości drążyć tematu starego jak świat, a i świat, zmieniając się (czy aby na pewno – „zmieniając”?), wyzbywa się pozostałości metafizycznych aspiracji, za-mieniając, chociażby, katedry na muzea i kawiarnie, przy uciesze współczesnych Babilończyków, żądnych atrakcji, zaopatrzonych w aparaty. Specjaliści od „wiem, że nic nie wiem” gubią się w teoretyzowaniu, mnożeniu kolejnych wersji filozofii od-Platońskiej, w wersjach od lewa do prawa, ogłaszając kolejne dzieła o potędze (lub marności) rozumu. A poeci wycofali się z niegdyś zajmowanych stanowisk światopoglądowych do sfery intymnej, oglądając swoje udręczone członki, promienie wpadającego światła, tudzież uchodząc w cieniste przestrzenie własnej niemocy. „Znikąd ratunku”, powie Czytelnik zmagający się usilnie z przypadkowo odsłoniętą w przeglądarce Etyką Spinozy, „wyklętego” filozofa, czyściciela soczewek, który takowe zajęcie przypłacił utratą zdrowia i wczesną śmiercią [...]”.
Spinoza i inne duchy. Norbertinum, Lublin, 2025.
Ogłoszene książki na stronie Biblioteki Analiz: Nowy tom poetycki Cezarego Macieja Dąbrowskiego „Spinoza i inne duchy” – druga część tryptyku
Czytam… jako osoba trzecia. Mam za sobą już kilka takowych odczytań tego i poprzedniego tomu. Często tak czynię, gdy wiem, że egzemplarz trafia w czyjeś ręce. Weryfikacja, i pogłębianie ścieżek, ponowne zapatrywanie, i poszukiwania nowych dróg. Studium każdego ze słów jako odnośników... Można śmiało stwierdzić, że jako autor konsoliduję się z moim odbiorcą, ale też wcale nie wspieram i nie podszeptuję. Ciekawi mnie, co sam zdoła odkryć lub zignorować... Na tom Spinoza i inne duchy składają się wiersze i teksty określane mianem (nie lubię tego określenia) „prozy poetyckiej”. Zapewne można by oddać kilka wierszy chaosowi, wrzucić je w wir przeglądarki, ale nie zamierzam iść tą drogą, bowiem oddaję w ręce czytelnika rodzaj poetyckiej opowieści... Mam nadzieję, ciekawej, nie pozbawionej tematów drażliwych, a jednak istotnych. Okładka… Podobno od niej się zaczyna... Moim zdaniem (książka) zaczyna się od urodzin czytającego.



